Jakiś czas temu my, naród silny i mądry, zdobyliśmy wyspę barbarzyńców żywiących się ziemniakami i zbożem. Są tam złoża ropy, ale oni nawet o tym nie wiedzieli. Założyliśmy tam szkoły, szpitale i banki. Walczącą przeciw nam partyzantkę zwalczyła ich własna, choć przez nas szkolona, policja. Formalnie mają, rzecz jasna, niepodległość. Dla ich dobra prasa pozostaje pod pewnym nadzorem. Czasem któryś zabrudzi wodę w wodociągach albo na murach napisze co brzydkiego.
Teraz jadę na naszą wyspę. Wykładam tam podstawy kultury europejskiej, takie tam. Studenci uprzejmi, doceniają, to ważne dla ich przyszłości. Zresztą nie jest łatwo dostać się na studia. Mają specjalny program dostosowawczy, nie znam szczegółów.
Co oni by zrobili bez nas?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz