środa, 27 sierpnia 2008

nie bać się mordować

"Nasi żołnierze będą się bali strzelać" - czytamy w prasie jako komentarz do sprawy Naghar Khel. W sprawę są zaangażowane różne ministerstwa. Pojawia się dokument MSZ, że w Iraku jest przecież pokój. Co my tam robimy? Zaprowadzamy pokój. Podobno już go zaprowadziliśmy - oficjalne dokumenty mówią o sukcesach w tej sprawie. Bezpieczne są więc kobiety i dzieci. Nasi żołnierze martwią się więc o dodatek frontowy do pensji.

Żołnierze mają się nie bać strzelać. Strzelać gdzie popadnie, bo przecież nie chodzi o uzasadnione użycie broni, o jakie nikt by nie miał pretensji. Prawo do strzelania gdzie popadnie, a więc na przykład do kobiet i dzieci, jest niezbywalnym prawem żołnierza na wojnie. Może mu się na przykład zdawać że to przebrani talibowie, partyzanci, terroryści - co wtedy? Nie ma możliwości sprawdzić, jedyne wyjście to otworzyć ogień. Nie można żołnierzowi zabronić takiej ostrożności, wszak ryzykuje cennym życiem. Swoim.

Dlatego wynośmy się stamtąd.

Brak komentarzy: