"Mężczyzn wychowuje się na przywódców – a przecież wielu z nich będzie musiało w przyszłości słuchać poleceń i rozkazów. Mężczyzn wychowuje się do tego, by zarabiali na rodzinę – a przecież, gdy rozglądają się dookoła, widzą, że przyszło im żyć w czasach recesji i inflacji. Mężczyzn wychowuje się do tego, by coś w życiu osiągnęli – a przecież sukces jest tak ulotnym doświadczeniem. Mężczyzn wychowuje się tak, by stali mocno na własnych nogach – a przecież i oni potrzebują wsparcia. Mężczyzn wychowuje się tak, by wyrażali emocje znamionujące siłę – a przecież nieobce są im i te kojarzące się ze słabością, jak strach i przygnębienie. Mężczyzn wychowuje się po to, by byli dumą ojca, a równocześnie pozostali ukochanymi synkami mamusi. Mężczyzn wychowuje się, by byli niezależni, a jednocześnie, by nawiązywali trwałe więzi i troszczyli się o rodzinę. I tak dalej, i tak dalej."
partnerstwo.onet.pl/1454660,3500,,duma_ojca_i_synek_mamy,artykul.html
Rzeczywiście trudno się dziwić, że takich zwierząt nie ma. Kto wobec tego chodzi po ulicach w liczbie N/2? Sam się zacznę zastanawiać, kim jesteśmy..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz