wtorek, 25 grudnia 2007

O powtarzaniu sukcesu

Klęski nikt kopiować nie chce, za to sukces ma wielu naśladowców. Podróbką twórczą jest powtórzenie sukcesu bez jego negatywnych skutków ubocznych, które wszak zdarzają się zawsze. W dziedzinie sukces mamy więc stały ruch, niekończące się nigdy zainteresowanie. Niech tylko komuś coś się uda, tłumy ruszają jego śladem. W zależności od sytuacji mamy wtedy dwa scenariusze:

a) sukces może osiągnąć każdy, wtedy pojawiają się próby dokonania tego mniejszym kosztem. Przykłady: „można to zdać bez przygotowania”, „można tam wejść w sandałach”, „przyjemniej się jeździ bez pasów”, „łatwiej to zrobić bez rękawic”, "nikogo tam nie znam ale będzie fajnie", "co z tego że piłem, przecież umiem pływać". Na krawędzi sukcesu piętrzą się stosy tych którym się nie udało. Zwycięzcy są tu anonimowi, zaś przykłady klęsk - jednorazowych i spektakularnych - wpływają hamująco na świadomość społeczną. Gdyby je ukryć, szybko pojawiłyby się następne.

b) źródła wysychają. W trakcie tego wysychania i jeszcze jakiś czas potem obserwujemy działanie mitu „to ja też”, rozszerzającego się kręgiem wśród coraz mniej predestynowanych. Przykłady: „zagram na giełdzie i też wygram”, „pójdę na studia i też będę miał stałą pracę”, „będę kandydował i też zwyciężę”, „powołam się na patriotyzm i też mnie posłuchają”, „zostanę aktorem i też będę sławny”, „założę firmę i też będę miał pieniądze”, „wyślę to dziesięciu osobom i też dostanę rower”. Tu odwrotnie, w naszej świadomości przesuwa się szereg zwycięzców, stymulując fale następców którzy się ostatnio dowiedzieli. Odpowiednikiem tego zjawiska w ekonomii jest prawo malejących przychodów; zapełnianie rynku danym produktem obniża jego cenę. Podobnie czerpanie ze źródła ciepła prowadzi do zrównania jego temperatury z otoczeniem. Nic już nie ma do wygrania, a ciągle jeszcze rośnie lista chętnych. Wygaśnie dopiero gdy pojawi się opłata za uczestnictwo, a i tak nie od razu.

Najlepsze życzenia wielu sukcesów w Nowym Roku!

Brak komentarzy: