Nie wiem, jaki dać tytuł. "Niebezpieczni obywatele"? a może "Trzeba rozumieć policję"? Oto fakty (WP za PAP):
"W południowej prowincji Ghazni policja afgańska zabiła Afgankę i raniła jej dziecko, ponieważ pomyliła ich z zamachowcem-samobójcą. Jeden z szefów policji w tym regionie tak przedstawił w rozmowie z dziennikarzami przebieg incydentu: kobieta z dzieckiem i jej mąż przejeżdżali samochodem koło naszej kwatery głównej. Rozkazano im zatrzymać się. Nie zrozumieli wezwania policjanta, który otworzył ogień, zabijając kobietę i raniąc jej dziecko."
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=9273832&rfbawp=1191794769.196&ticaid=14998
Weźmy pod uwagę, że miejscowy szef policji nie będzie obciążał swoich ludzi - sam by się oskarżył w ten sposób. Jeżeli ktoś z Państwa był w wojsku, zna ten mechanizm zbyt dobrze. Jeżeli policjant po prostu zastrzeli kogoś bez powodu, jak można uniewinnić policjanta? Proste: trzeba dorobić kilka faktów których sprawdzić niesposób. Tym razem nie wysilano się zbytnio: "Rozkazano im zatrzymać się. Nie zrozumieli."
Jak można przeczytać klikając w link powyżej, podobne pomyłki zdarzają się często w Afganistanie. Inny cytat: "Od początku roku 4 300 osób, w tym 700 cywilów, zginęło w Afganistanie wskutek częstych potyczek między siłami międzynarodowymi i afgańskimi a powstańcami."
Z tego wynika, że wielu obywateli tego kraju nie rozumie policji. Czy ktoś próbuje zrozumieć, dlaczego?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz