niedziela, 24 czerwca 2018

czy socjologia istnieje?

Pisze Simmel ("Socjologia"), że obraz oglądany z każdej odległości jest inny i równie jak inne realny. Wskazuje Anderson ("More is different"), że każda nauka ma swój odrębny obszar badań, z wyłaniającymi się specyficznymi prawami. Pytanie o „realne istnienie” ma sens, jeśli wszyscy się zgadzają co do jego znaczenia. Jeśli nie, sama kwestia realności staje się przedmiotem dyskusji, jak każde narzędzie badawcze, i nie może być traktowana jako kryterium rozstrzygania sporów. Granice naszego poznania pełne są niedokończonych dyskusji, pojęć odwołujących się do siebie samych, złamanych umów dotyczących ich znaczeń, zapętlonych ścieżek które wyrzucają nas wciąż na te same wydeptane skrzyżowania. Jak mogłoby być inaczej, jeśli umysł od zawsze służył nam głównie do zdobywania przewagi nad innymi primates? Wykształciły się owszem normy społeczne jako narzędzie zbiorowego ograniczania silniejszych konkurentów. Jest istotą tych norm i akceptujących je społeczności, że do ich łamania nie wypada się głośno przyznać. W tym kontekście jest bardziej oczywiste że pytanie o realne istnienie w kategoriach „tak lub nie” jest częścią gry o dominację, narzędziem symbolicznej przemocy. Zarzut reifikacji jest stopniowalny i zawsze może być odwrócony. Czytajmy Simmla.

Brak komentarzy: