Mielibyśmy większe prawa pisać listy w obronie skazanych dziennikarzy, obrzezanych dziewcząt i kamienowanych kobiet, gdybyśmy nie posyłali tam żołnierzy. A tak? ile z tych informacji, które mamy, filtrują wojskowi spece od PR? Jesteśmy stroną w tym sporze; nie mamy władzy sądzenia. My - obrońcy wolności i demokracji? A co tu robi ten sprzęt bojowy?
Hipokryzja.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz