poniedziałek, 14 stycznia 2008

Komiksowy pogrzeb królowej

Mogłoby się to nazywać ‘Elisabeth. Wielkie starcie’. Schemat scenariusza obnażono przez prostą reprodukcję; ze zwartej materii zostały strzępy. Papieża podmieniono zdegenerowanym niewątpliwie monarchą Hiszpanii, morderstwa i tortury na swoich miejscach, seks jakby starszy. Post-tolkienowska poetyka - choć bez animacji - jednak ocala brytyjskie imperium. Królowa rzuca się jak ryba wyjęta z części pierwszej, Walsingham umiera z nudów, inni czekają na wypłatę. Nie chce mi się pisać, jak nie chciało im się robić tego filmu.

Brak komentarzy: