piątek, 5 sierpnia 2022

cy taty - Szczepan Twardoch

 

Trwanie człowieka jako osoby, kogoś osobnego, o własnej tożsamości, wydaje mi się jedną z największych tajemnic ludzkiej egzystencji, conditio humana. Tajemnicą jest dla mnie przerywana snem ciągłość naszej świadomości i nieprzerwana ciągłość tych procesów w naszym umyśle, które odbywają się poniżej jej poziomu, albo raczej dookoła niej, czyli to, co sprawia, że o poranku wstajemy zasadniczo tym samym człowiekiem, którym spać się kładliśmy.

To wszystko sprawia, że z punktu widzenia prawa, ale również moralnie, jestem tym samym człowiekiem, co ten mocujący się z namiotem chłopak sprzed szesnastu lat. Zobowiązania przezeń zaciągnięte pozostają moimi zobowiązaniami, jego dług moim długiem, jego wina moją winą. On jednak nie był mną, wtedy, w 2006 roku nie wie przecież jeszcze wcale, kim się stanie w przyszłości, z czego będzie żył, jak na imię będą miały jego dzieci, gdzie będzie mieszkał, jakich ludzi spotka w życiu i co się z nim stanie. Pełen był nadziei, chociaż nie na to, co stało się potem jego udziałem.

Wtedy nurtowały mnie inne kwestie, dziś jednak to, że człowiek pozostaje tym samym człowiekiem, osobą ludzką od śmierci do narodzin, wcale nie wydaje mi się bezspornie oczywiste. W końcu nawet prawo posiada kategorię przedawnienia i zatarcia – chociaż przedawniają czy zacierają się tylko winy, nigdy zasługi, co wydaje mi się ciekawe i niespodziewane. Pozostańmy więc przy tym, że tamten chłopak z 2006 roku nie był mną, ja jednak dziś, w roku 2022, jestem nim, jakbym go sobą otorbił, narósł na nim jak kolejne słoje pnia drzewa.

Brak komentarzy: