środa, 27 listopada 2019

tacy jak my

Przed nami dwa scenariusze.
Wzrost temperatury, anomalie pogodowe, warunki do życia na pokaźnej części planety – nie do zniesienia. Masowe migracje, hekatomby tych co wędrować nie mogą. Setki milionów uchodźców w Europie, także w Polsce. Niedobory energii, żywności, wody. Upadek struktur państwowych. Władza w rękach lokalnych gangów. To scenariusz optymistyczny.
Albo metan w atmosferę, klimat jak na Wenus: kilkaset stopni. Koniec życia na Ziemi.
Gdybym miał obstawiać, to raczej to drugie. Niesamowita i fascynująca jest nasza niezdolność do reakcji na zagrożenie. W zasadzie wszystko już zostało powiedziane – i dalej radośnie produkujemy CO2. Jeżeli taki ma być koniec, to w zasadzie wszystko jedno jak się to rozegra.
Gdyby jednak jakimś cudem się udało, to nie będzie wszystko jedno czy będziemy do siebie strzelać czy nie. Dlatego Europa – w tym Polska – powinna się starać się porozumieć z uchodźcami. Wytworzyć instytucje, normy, formy kontaktu. Trzymanie ich w obozach tylko pogarsza sytuację gdy wyjdą. A wyjść muszą. Są ludźmi, jak my.

Brak komentarzy: