środa, 29 kwietnia 2015

Niech nasza mowa będzie: tak, tak; nie, nie.

Nagle głosy że trzeba było wpuścić, że kilku motocyklistów, że daliśmy się sprowokować itp. Namawiam żeby spojrzeć na to od strony dialogu z rosyjskim społeczeństwem – tylko w tym dialogu słowa coś znaczą, choć niekoniecznie to co byśmy chcieli. „Nocne wilki” to grupa faszystowska w czynie i słowie. Znaleźli już przyjaciół, którzy by ich eskortowali przez Polskę, znaleźli obrońców. „Oto polscy przyjaciele Putina, Polska jest wszak za Putinem z wyjątkiem kilku oszołomów” – taki przekaz poszedłby w Rosję, Litwę, Ukrainę. A że Bogdan Borusewicz, marszałek polskiego senatu, nie został wpuszczony na pogrzeb Niemcowa? Pożyteczni idioci nie mieli nic przeciw.
Jak sprawić, by nasze słowa nie były użyte przeciwko nam? Nie mądrzyć się zbytnio.

Brak komentarzy: