poniedziałek, 5 stycznia 2015

Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie kto cię stracił

Istnieje rzecz może cenniejsza nawet niż zdrowie, a mianowicie rozum. Jednak trudno biadać po całkowitej stracie rozumu; nie widzi się wtedy powodu dla biadania. Można biadać po stracie częściowej, a dokładniej – w trakcie tracenia rozumu. Tak się dzieje z nami na starość.
Świadomość procesu utraty rozumu jest też wiedzą, dość cenną. Przytoczony fragment poezji wskazuje, że wiedza ta jest dostępna tylko tym, którzy utraty doświadczają. Można więc sobie wyobrazić etap pewnej kulminacji wiedzy, polegający na tym, że jeszcze się wie ale już się wie że wkrótce się nie będzie wiedziało. Taka świadomość uwalnia od hamulców: jak nie teraz, to kiedy? Na starość zaczyna się mówić. Potem wiedza odchodzi ale mówi się dalej, i tak już do końca.
No właśnie; witam uprzejmie. Przecież chciałem nie o tym…
Pisze Popper*, że zadaniem nauk społecznych jest badanie nieprzewidzianych skutków naszych poczynań. Nieprzewidzianych, czyli takich nad którymi się nikt nie zastanawiał. Nie objętych świadomością. Trudno w takich skutkach zauważyć ich sens, skoro nikt ich z sensem nie planował. Często mamy z takimi zagadkami do czynienia: ‘co za idiota to wymyślił?’ Samo się „wymyśliło”. Może to być na przykład dziełem niekontrolowanej instytucji.
Można to traktować jako kryterium pochodzenia danego zjawiska. Czy jest w tym logika? Jeśli nie ma, mamy problem dla nauk społecznych. Jaka jest na przykład różnica między sprawiedliwością a zemstą?
[*Prediction and Prophecy in the Social Sciences]

Brak komentarzy: